• Hardy Johny

    x. Jan Kaczkowski nie przepadał, jak zwracano się do niego „Janek”. Powiedział mi to podczas drugiego dnia mojego pierwszego pobytu w Pucku w maju 2014 roku. Wiedział, że jeśli ma zostać moim dobrym kumplem, to nie ma szans, żebym zwracała się do niego „proszę Księdza”. Prędzej: „Proszę Księcia”!:). Księciem być nie chciał, księciuniem też nie. Zapytałam go więc, jak mam się do niego zwracać. Powiedział, że Jan albo Johny. Zapytałam: a może być Hardy? Zareagował żywo, więc poszłam dalej: Hardy Johny. I tak już zostało. CZYTAJ WIĘCEJ